O mnie

won w kuchni

No dobra, to ja :)

Gotuję sobie roślinnie, ale poza tym lubię że ho ho:

Czapki! Wszystko, co malinowe.I cytrynowe. Koty. Muzykę <3. I zapachy – chodnika po deszczu na przykład. Kolor zielony i czarny i czerwony też. Cynamon. Bardziej wschód niż zachód słońca – najlepiej na dachu :). Podróże autostopem i mgłę. Dzieci i goździki. Książki (Jonathan Carroll!), dźwięki, trampki. Capoeira! Moje Karkonosze, rower i ogniska. Irlandzkie łąki. Koty (już wymieniałam, ale co tam).

Dlaczego gotowanie? I dlaczego roślinne? Mięsa nie lubiłam nigdy. Jakoś tak mnie przytłaczało (buraki też, ale teraz je uwielbiam, hihi). Więc przestałam jeść mięso ze względów smakowych; z czasem doszły też względy etyczne. 15 lat wegetarianizmu pozwoliło mi na naturalne przejście na dietę wegańską (nie obyło się bez metody prób i błędów). Dla niektórych moich znajomych czy członków rodziny „weganka=wariatka=żyje na sałacie=pewnie zaraz padnie na anemię” ;). No więc właśnie. Weganie MOGĄ być pełni energii. Mogą mieć dobre wyniki krwi. Mogą być w pełni zdrowia. Ja nie mogę sobie pozwolić na brak energii z racji zawodu :D. Wegetarianizm… O ranyyyy, uwielbiałam sery! Kefiry! Pewnego ranka otworzyłam lodówkę, spojrzałam na nabiał i poczułam, że zupełnie tego nie chcę, nie lubię i nie potrzebuję. Taki to był zwykły początek mojej niezwykłej przygody z weganizmem.

Gotowanie, pisanie, fotografowanie. Trzy pasje, które udało się połączyć w jedno. Zaczęłam od zapisywania swoich pomysłów, a także podpatrywałam znajomych, rodzinę, czytałam inne blogi i czerpałam z lokalnych receptur zdobytych podczas podróży. Tak naprawdę drzazga kulinarnej wyobraźni może zapalić się od drobnego szczegółu :) Później pojawił się funpage na facebook’u. A teraz blog!

Będąc w kuchni, jestem takim trochę jaskiniowcem. Najchętniej siedzę tam sama, ze słuchawkami na uszach i czasem z kieliszkiem wina w ręku (albo na stole, gdy lepię ciasto). A potem zrzucam skórę kuchennego dzikusa i z radością dzielę się przygotowanym jedzeniem. Wtedy radości jest o tyyyyyyyle więcej. I jedzenie jest smaczniejsze, a motywacja do kolejnych kulinarnych wyzwań większa.

Czasem organizuję warsztaty i piekę ciasta dla zaprzyjaźnionych knajp :). Ogromną radość sprawiają mi komentarze i wiadomości od Was <3

Wszelkie pytania kierujcie na ikukinho@yahoo.pl

P&L

 

4 comments

Dodaj komentarz


× 1 = sześć